W Szachogrodzie

Dawno dawno temu w pięknej krainie zwanej Szachogrodem żył mężny i roztropny król. Z powodu bujnej, siwobiałej brody, którą niegdyś owijał wokół szyi niczym szal, nazwano go Siwobrodym.

Żona Siwobrodego, Siwowłosa, słynęła z urody i dobrego serca. Nigdy nikomu nie odmawiała pomocy i nawet najuboższy pastuszek z odległych łąk czy najbiedniejszy szewc z małej wioski mógł liczyć na to, że go wysłucha i spróbuje zaradzić jego zmartwieniom.

Największym skarbem mądrego Króla i dobrej Królowej byli bliźniacy – książęta Biały i Czarny. Obaj odziedziczyli po rodzicach najlepsze cechy: inteligencję i szlachetność po ojcu oraz uczciwość i wrażliwość na nieszczęście po matce.

Życie w Szachogrodzie płynęło spokojnie, dostatnie i leniwie. Król sprawiedliwie rozstrzygał wszelkie spory, czym zyskał miłość i uznanie swego ludu, Królowa zaś troskliwie zajmowała sie nie tylko rodziną, ale i poddanymi.

Kłopoty władcy

Tak mijały lata. Synowie wyrośli na przystojnych i bystrych młodzieńców, poślubili piękne i posażne księżniczki. Tymczasem Siwobrody robił sie coraz starszy. Czuł, że nie ma juz tyle sił co dawniej. Męczyły go dłuższe konne przejażdżki, podczas wystawnych uczt często ziewał znużony, a w niektóre poranki nawet nie miał ochoty wstać z lóżka, żeby przyjąć posłów z odległych krain.

Nadworny medyk spoglądał na władcę z niepokojem. Wiedział, że jeśli ma on w zdrowiu dożyć sędziwego wieku, powinien znacznie więcej odpoczywać. Dobra Królowa Siwowłosa także zauważyła, że jej ukochanemu brakuje sił do rządzenia państwem. Długo rozmyślała, aż w końcu znalazła rozwiązanie. Zaprosiła męża na spacer po wspaniałych przyzamkowych ogrodach, gdzie wśród kwitnących róż oraz słodkiego kojącego zapachu jaśminu zaczęła namawiać go, by przekazał berło jednemu z synów.

Siwobrodemu trudno było pogodzić sie z myślą, że mógłby juz nie sprawować rządów w państwie, które sam założył i zbudował. Musiał jednak przyznać rację Królowej, wszak słynął z rozsądku. Bo czyż nie lepiej dokonać wyboru następcy teraz, gdy może mu jeszcze służyć radą i pomocą ?

Trudna decyzja

Ale któremu z synów przekazać koronę ? Zwykle w monarszych rodach władze po ojcu dziedziczył pierworodny, tymczasem Biały i Czarny byli bliźniakami. urodzili się tego samego dnia, o tej samej godzinie, i po latach nikt już nie potrafił powiedzieć, który z nich pojawił sie na świecie pierwszy.

Król i Królowa postanowili rozważyć zalety każdego z synów. Biały nigdy nie szczędził czasu na naukę, wiele godzin spędzał na studiowaniu mądrych ksiąg, a każde wypowiadane przez niego zdanie było przemyślane. Odznaczał się też opanowaniem i skrupulatnością. Czarny miał żywiołowy temperament, Często widywano, jak mknął konno po okolicznych lasach, bez trudu przeskakując zwalone drzewa, lub ćwiczył fechtunek na zamkowym dziedzińcu. Nie znaczy to jednak, że brakło mu rozumu – był równie inteligentny i szlachetny jak brat.

Cóż było robić? Para królewska zasięgnęła rady najmądrzejszych dworzan. Ale i ci nie potrafili wybrać żadnego z książąt: obu kochali i szanowali tak samo. Wezwano nawet astrologa, by z gwiazd wyczytał, który nich będzie lepszym władcą. Tez na próżno. Obaj byli tak samo utalentowani i tak samo nadawali sie do rządzenia państwem.

Najlepsze rozwiązanie

Król ze zmartwienia nie mógł jeść i spać – cały czas rozmyślał nad sposobem wyłonienia następcy. Wreszcie pewnej bezsennej nocy wpadł na pomysł.

-Juz wiem, pojedynek! – zawołał, budząc tym okrzykiem żonę.

Wyrwana ze snu Królowa zamrugała w oszołomieniu oczami, zastanowiła sie przez chwilę nad słowami męża, a gdy w końcu do niej dotarły, zbladła jak płótno. Jak to, jej chłopcy mieliby wałczyć ze sobą a śmierć i życie?! Nigdy, przenigdy się na to nie zgodzi!. Spojrzała z przerażeniem na Siwobrodego. To nie możliwe, by tak mądry i sprawiedliwy Król zamierzał narazić na niebezpieczeństwo własne dzieci!.

Siwobrody od razu spostrzegł trwogę i zmieszanie żony, rzekł więc łagodnie:

-Ależ nie martw się , moja droga Nie chce , by naszym synom stało sie coś złego, nie będą walczyć na miecze. Urządzimy im rozgrywkę na wzór bitwy, jak ja stoczyłem niegdyś w Szachogrodzie!!! nie pamiętasz??? I zaczęli wspominać wydarzenia sprzed wielu, wielu lat.

Wspomnienia z dawnych lat

Tereny, na których rozciąga się Szachogród, porastały wtedy gęste lasy, poprzecinane gdzieniegdzie błękitnymi wodami rzek i strumieni. Bory pełne były zwierzyny, a rzeki i strumienie srebrzyły sie od łusek licznie zamieszkujących je ryb. Na ukwieconych łąkach wesoło brzęczały pszczoły, zbierając nektar, z którego powstawał pyszny miód. Ziemie te były tak żyzne i malownicze, że młody wówczas Siwobrody zapragnął właśnie tutaj osiąść. Niestety, z podobnym zamiarem przybył z dalekich stron Czarnobrody. Rywalom obca jednak obca była przemoc, dlatego postanowili, że zmierzą sie ze sobą w bezkrwawym starciu. Ten który wygra, weźmie tę krainę we władanie, drugi wycofa się i odejdzie bez urazy. Bitwa została szczegółowo przygotowana, a rozegrała się według ustalonych przed wiekami reguł szachowych. Na tę okazję zostały one spisane przez doradców Siwobrodego i Czarnobrodego. Przeciwnicy walczyli na specjalnie wybudowanej platformie, zwanej szachownicą, składającą sie z 64 kwadratowych pól, na przemian białych i czarnych. Jaki był wynik bitwy, opisanej później w królewskich kronikach jako Pojedynek Szachowy, łatwo się domyślić. Zwyciężył Siwobrody, który w wymarzonym miejscu wybudował swój gród, nazwany na pamiątkę tego wydarzenia Szachogrodem. Siwowłosa odetchnęła z ulgą – tak, następny Pojedynek Szachowy to idealne rozwiązanie! Niech zwycięży ten z synów, który okaże się odważniejszy i bardziej przewidujący. Ten, który bardziej nadaje się na władcę.

-Po raz kolejny, mój kochany, dowiodłeś swej mądrości – rzekła spoglądając z podziwem na męża. Po chwili jednak zmartwiła się: – Ale skąd my weźmiemy szachownicę? Tamta dawno już spróchniała i kazałeś ją rozebrać…

-Cóż trzeba będzie znaleźć architekta, który potrafi odtworzyć jej wygląd!

Jeżeli spodobała się Wam bajka to ciąg dalszy nastąpi:-)

Bajka dla Kółka Szachowego
Zmiana wielkości czcionki
Wysoki kontrast